TRENDY

Czy chmury się rozproszą?

04.03.2020 - Przeczytasz w 7 min.

Dowiedz się, jakie czynniki wpływają na rozwój chmur obliczeniowych, jak wyróżnić swoją ofertę na rynku i w jakim tempie będzie rósł rynek rozwiązań chmurowych.

rst_software_masters_cloud_technology_1

To częste pytanie o pogodę, na które meteorolodzy już całkiem trafnie potrafią odpowiadać. Jak w najbliższym czasie zachowają się chmury obliczeniowe? Czy możemy prognozować rozwój tej technologii? Sprawdźmy.

Zachmurzy się czy rozchmurzy?

Chmury są, to widać. Czy jednak będzie ich więcej czy mniej, to pytanie o ich rozwój. Woda, temperatura i wiatr odpowiadają za chmury w przyrodzie. A jakie czynniki wpływają na rozwój chmur obliczeniowych? 

Dane to woda.

Wciąż ich przybywa bo generują je ludzie poprzez tworzenie treści, zdjęć i filmów. Także coraz więcej urządzeń internetu rzeczy samodzielnie je wytwarza. 

Temperatura to potrzeba przetwarzania i przechowywania danych.

Zbieramy dane geolokalizacyjne z samochodów, by wiedzieć, gdzie są korki i szybciej dotrzeć na miejsce. Szkolimy sztuczną inteligencję, ucząc ją na dużej ilości danych, tak aby pomagała nam trafniej podejmować decyzje.

Transfer danych to wiatr.

Dzisiaj dostępność Internetu jest coraz wyższa, nawet w bardzo niedostępnych miejscach. Obecnie mamy 4,4 miliarda użytkowników Internetu, więc do nasycenia ziemskiej populacji zostało jeszcze prawie drugie tyle. Do użytkowników doliczyć trzeba lekko szacując kilka miliardów urządzeń internetu rzeczy, a ta liczba podwaja się co dwa lata.

rst_software_masters chmura obliczeniowa

 

A jak wygląda to od strony kosztowej? Rozwój przepustowości sieci transmisyjnych do 5G czy dalej 6G zapewni dalszy spadek ceny transferu. Cena za przechowywanie danych cały czas spada, osiągając pułap mikrocenta za megabajt. Ten sam trend utrzymuje się w kwestii kosztów ich przetwarzania.

Przy takich trendach wniosek może być tylko jeden: zachmurzy się. Ilość dostawców chmur obliczeniowych, ilość centrów danych i ich pojemność będą rosnąć. Gartner przewiduje, że w 2021 r.większość biznesów przeniesie do chmury znaczącą część swoich aktywności na danych, włączając w to zaawansowaną analitykę. W 2020 roku chmura obliczeniowa obejmie większość rozwiązań. Rynek ten będzie rósł w tempie 15%-20% w kolejnych latach.

 

rst_software_masters_ chmury

Cumulus czy Stratus?

Tak jak mamy różne rodzaje chmur, tak i dostawcy usług chmurowych są różni. Największą przestrzeń na „nieboskłonie” wg Synergy Research Group ma „wielka trójka”:

  • Amazon Web Services 39%
  • Microsoft Azure 19%
  • Google Cloud 9%

rst_software_masters_chmura_obliczeniowa_source_Synergy_Research_Group

Mniejsi gracze to: Alibaba Cloud, IBM Cloud, kolejno Oracle Cloud, SalesForce, Rackspace, NTT Communications czy Fujitsu.

Publiczna chmura obliczeniowa jako podstawę oferuje przechowywanie, przetwarzanie i przesyłanie danych. Kolejne korzyści to możliwość bardzo szybkiego uruchomienia, globalny zasięg działania, łatwość w skalowaniu, bezpieczeństwo i niezawodność oraz wysoka produktywność oparta na dopasowaniu kosztów do stopnia wykorzystania. 

 

W jakim kierunku zmierza specjalizacja rozwiązań chmurowych? 

 

  • Amazon Web Services (AWS)  

Jako największy gracz ma przewagę, ponieważ był pierwszy na rynku. Postrzegany jest jako dojrzałe, sprawdzone i bezpieczne rozwiązanie. Jego mocnymi stronami są szeroki wybór funkcjonalności oraz nieustająca chęć wprowadzania nowych pionierskich rozwiązań. Konsekwencją takiego podejścia jest rozbudowane portfolio klientów od startupów, poprzez średniej wielkości firmy, do największych korporacji wymagających najwyższych parametrów bezpieczeństwa i dostępności. Oznacza to, iż AWS Cloud może być postrzegany jako najbardziej wszechstronne rozwiązanie, które znakomicie sprawdzi się w trakcie rozpoczęcia korzystania z usług chmurowych, ale także spełni nasze oczekiwania, gdy powierzy się mu strategiczne dla organizacji funkcje. AWS Cloud zbudowany został na potrzebach i doświadczeniach Amazona, stąd jego naturalnym zastosowaniem jest także e-commerce.

 

  • Microsoft 

Microsoft będzie wykorzystywał posiadane już zasoby związane ze środowiskiem: Windows, Office, Skype czy LinkedIn. Nie należy też zapominać o XBox i całym pionie rozrywki. Na szczególną uwagę zasługuje jednak bardzo mocna linia dla biznesu ułatwiająca zarządzanie firmami Dynamics oraz analizę danych Power BI. Jeśli dodać do tego mocne wsparcie dla programistów w postaci VisualStudio, Teams i GitHub, to nie potrzeba wielkiego stratega, by przypuszczać, że Microsoft oprze się o te właśnie produkty i ich społeczności. Będzie rozwijał usługi związane ze sztuczną inteligencją, wspieraniem podejmowania decyzji i analizą obrazu. Z drugiej strony rozwiązania Microsoft od dłuższego czasu są chętnie wykorzystywane przez instytucje rządowe w wielu krajach, np. przez rząd federalny Stanów Zjednoczonych. Może to oznaczać, że właśnie chmura obliczeniowa Azure będzie głównie wybieraną przez segment Government. 

 

  • Google 

Jako  producent oprogramowania długo nie poświęcał swojej uwagi sprzętom i serwerom. Dość szybko zaczął oferować usługi w modelu PaaS, ale o wiele później w modelu IaaS. Google posiada całkiem spore środowisko własnych produktów nie tylko konsumenckich, ale również biznesowych. Ma własny mobilny system operacyjny Android i próby z AndroidAuto, WearOS a nawet Chrome. Ponadto oferuje pakiet biurowych narzędzi Google Suite, popularne YouTube czy Maps. Google dostarcza też wsparcie dla programistów, tworząc dla nich kolejne narzędzia. Patrząc przez pryzmat wymienionych rozwiązań Google Cloud może być pierwszym wyborem dla startupów opartych na chmurze. Dużo mniej korzystna jest oferta Google Cloud dla korporacji, gdzie nadal funkcjonuje infrastruktura fizyczna, regulacje prawne i prywatność danych. Idąc dalej, Google Cloud, dużo inwestując w analitykę i uczenie maszynowe, pokazuje, że zamierza skupiać się na tworzeniu rozwiązań, które jak najmniej będą związane z fizyczną stroną dostawców publicznych chmur obliczeniowych a wręcz będą od niej niezależne.

 

RST Software Masters Chmury

Czy będzie z tego burza?

Czy przy tak poukładanym rynku, można spodziewać się jakiś gwałtownych zjawisk? Nie zapominajmy o tym, że spory, bo ponad 20% udział w rynku posiada długi ogon mniejszych dostawców. Czy możliwe jest zatem, że rynek zacznie się integrować i zostanie na nim tylko kilku największych graczy? To normalne zjawisko. Przeciwko niemu przemawiają jednak inne siły.

Po pierwsze dalej pozostaną obawy przed powierzaniem strategicznych funkcji organizacji obcej firmie. Rozsądne wydawałoby się nie związywać mocno z jednym dostawcą, a wręcz dywersyfikować ryzyko i dzielić obszary i funkcje pomiędzy dostawców. 

Drugie to geografia. Najwięksi dostawcy pokrywają swoimi centrami danych wszystkie regiony świata zapewniając tam szybki dostęp do danych. Są jednak wyjątki związane zazwyczaj z polityką. Na przykład w Chinach do świadczenia takich usług wielka trójka musi wykorzystywać chińskich pośredników. Jednocześnie na tym rynku najsilniejszy jest Alibaba Cloud. Stąd mając odbiorców, głównie w Chinach, lepsze może być korzystanie z jego usług. Innym przykładem są regulacje GDPR, które wymuszają na podmiotach działających w Europie przechowywanie wrażliwych danych w centrach zlokalizowanych w Europie.

 

Czwarta epoka lodowcowa?

Najważniejszy jest jednak trzeci powód. Poza lokalnymi i krótkotrwałymi zmianami pogody, mamy do czynienia także z dłuższymi okresami zmian klimatu. Ponieważ są one cykliczne w przyrodzie to i technologii nie udało się uwolnić od tych praw natury.

Początki informatyzacji to pojedyncze “mocne” serwery zwane mainframe’mami. Stanowisko klienckie składało się z absolutnego minimum – kart perforowanych i drukarek, a potem prostych komputerów z klawiaturą i monitorem, zwanych terminalami.

Druga epoka

Druga epoka to komputer osobisty, którego możliwości bardzo urosły. Samodzielnie przetwarzał i przechowywał dane. Wszedł szturmem pod strzechy w postaci Spectrum, Commodore, Atari, Amigi, Maca czy też PC. Jeśli łączył się z serwerem to w sumie tylko w szczególnych przypadkach gdy nie radził sobie ze skomplikowanymi obliczeniami lub przechowywaniem dużej ilości danych. Całą resztę, czy to rozrywki czy pracy biurowej lub twórczej, był w stanie zapewnić sam.

Trzecia epoka

W trzecią epokę wprowadził nas nie tyle Internet, co jedna z jego usług, stanowiąca dla wielu jego synonim: WWW. Pojawiają się przeglądarki internetowe, a ich jedyną rolą jest pobrać danych z serwera i je wyświetlić. Wszystkie operacje przechowywania i przetwarzania danych wykonywane są na serwerze. W tej usłudze rola komputera osobistego ponownie maleje i sprowadza się do wprowadzania danych i ich wyświetlania w postaci strony internetowej.

Małe “zlodowacenie”

Mogliśmy zaobserwować przy technologiach typu Flash czy Silverlight, gdzie próbowano przerzucić ponownie ciężar przynajmniej przetwarzania danych, logiki biznesowej i bogatej wizualizacji na komputer osobisty. Próba ta się jednak nie udała. Serwery serwujące strony WWW przerodziły się w serwerownie, potem centra danych IaaS a później usługi PaaS, które już można było nazwać chmurą obliczeniową.

rst_software_masters chmury

Pojawiają się jednak siły, które próbują znowu odwrócić ten trend i wprowadzić nas w czwartą “epokę lodowcową”.

Publiczna chmura obliczeniowa rodzi pewne wątpliwości wśród dużych organizacji, co do zapewnienia prywatności danych. O ile samo zapewnienie im bezpieczeństwa może być na wyższym poziomie niż w serwerowni firmy, o tyle zawsze pozostanie nieufność, czy dostawca rozwiązania nie będzie miał za dużego do nich dostępu. 

To nie wszystko. Najważniejsze jest zagwarantowanie dostępu do tych danych. Tutaj niezbędne są bardzo niezawodne łącza internetowe również po stronie firmy. To ryzyko można zmniejszać ale fizycznie niemożliwe może być uzyskanie naprawdę bardzo krótkich czasów dostępu do tych danych. W przypadku danych finansowych na potrzeby transakcji albo danych z produkcji służących do sterowaniu robotami, nawet milisekundowe opóźnienia mogą być niedopuszczalne.

Stąd pojawiają się rozwiązania hybrydowe (Hybrid Cloud), gdzie firma w części wykorzystuje zalety usługi publicznego dostawcy chmury, a w części bazuje na swojej prywatnej infrastrukturze. Co zbliża te dwa światy? Odpowiedzią jest konteneryzacja, która w znacznym stopniu uniezależnia sposób rozwijania i zarządzania oprogramowania od tego w jakiej chmurze publicznej czy prywatnej się znajduje. Przykładem takiego rozwiązania jest Kubernetes wspierany przez największych dostawców rozwiązań chmurowych.

To nie koniec. Obecnie urządzenia internetu rzeczy generują bardzo dużo danych, które surowe nie stanowią jeszcze wartości, a ich przesyłanie i przechowywanie jest bezzasadne. Pojawia się tutaj koncepcja Edge Computingu. W tym przypadku znowu ciężar przetwarzania danych przesuwa się z serwera w stronę klienta. Dane wstępnie przeliczane i agregowane są albo na samym urządzeniu internetu rzeczy albo w kontrolerach pośrednich.

rst_software_masters chmury

Tutaj pojawia się nowy trend na ponowne rozpraszanie architektury. Pomysł polega na tym, by nadal korzystać z funkcjonalnośc, które oferują publiczne chmury obliczeniowe, ale mieć ich kawałek u siebie w firmie. Z większą kontrolą nad danymi, a także szybkim i pewnym do nich dostępem. Rozwiązanie zakłada, że  w firmie stawiana jest taka sama infrastruktura, jaką posiłkuje się dostawca chmury i na niej osadzone są wszystkie rozwiązania funkcjonalne. W ten sposób w obrębie firmy powstaje kolejne mikrocentrum danych dostawcy rozwiązań chmurowych. Na barkach firmy pozostaje utrzymanie i utylizacja infrastruktury, jednak korzyści wynikające z rozwiązań publicznych zapewniają efektywność połączenia. Takie rozwiązania możecie zauważyć już u największych dostawców pod nazwą Distributed Cloud. Mają odzwierciedlenie w produktach AWS Outpost, Azure Stack, Google Anthos czy Oracle Cloud for Customer.

 

Zachmurzy się czy rozchmurzy?

Podsumowując, wyraźnie już widać, że rynek nie skonsoliduje się do serwerowni będących w rękach kilku największych dostawców. Pojawia się ogromna szansa dla wszystkich mniejszych i lokalnych dostawców, ale także dla operatorów telekomunikacyjnych. To właśnie mikrocentra danych mogą zmieniać świat rozwiązań chmury. Firmy te skupią się na warstwach sprzętowych i sieciowych. Warstwę platformy zostawią do wyboru klientom lub zwiążą się partnerską relacją z jednym z największych dostawców.

Czy chmura obliczeniowa będzie wiodącym rozwiązaniem? Idąc takim tokiem myślenia, śmiało można postawić tezę, iż chmury się rozproszą na najbliższe kilka lat – przynajmniej do następnego zlodowacenia.

 

A jaką drogę Ty wybierzesz? RST Cloud Journey

Ocena artykułu

Udostępnij

Krzysztof Habowski-RST Software

Krzysztof Habowski

CEO

Absolwent Politechniki Wrocławskiej i ICAN Harvard Business School. Współzałożyciel grupy RST zatrudniającej ponad 300 osób. Pomysłodawca i inwestor takich funduszy i startup’ów jak RST Ventures For Earth czy Lift-Off Startup Accelerator. Współtwórca systemów dla branży turystycznej, transportowej, energetycznej, przemysłowej i sektora publicznego. Współpracował z LG, UWr, EBCC, Stanley Black & Decker Polska, Logintrans, Ministerstwem Sprawiedliwości, Urzędem Zamówień Publicznych, Tauron Dystrybucja. Prywatnie pasjonat nowych technologii, propagator prostoty i użyteczności.

Newsletter

Newsletter

Dziękujemy, Twój email został wysłany.

Nasz serwis internetowy używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Polityce plików cookies.