Kontakt

Aleksander Dytko - RST Software

Aleksander
Dytko
+48 532 626 248

Custom Software czy Gotowe Oprogramowanie Custom Software czy Gotowe Oprogramowanie
Bez prostych odpowiedzi - Podcast

#4 - Custom Software czy Readymade?

Co wybrać, żeby nie stracić czasu i pieniędzy?

Co znajdziesz w #4 odcinku?

W 4 odcinku podcastu “Bez prostych odpowiedzi” opowiadam historię produktu, który z różnych względów nie spełnił naszych oczekiwań, a ta historia jest pretekstem do poszukania odpowiedzi na pytanie: Custom Software czy Readymade? Innymi słowy oprogramowanie dedykowane czy pudełkowe?

  • Jak uniknąć wydania pieniędzy na rozwiązanie, które nie spełni naszych potrzeb?
  • Kiedy dostosowywanie gotowego oprogramowania nie ma sensu?
  • Dlaczego warto inwestować w MVP?
  • Kiedy lepiej zdecydować się na rozwiązania customowe?
  • Jak efektywnie budować oprogramowanie łącząc elementy gotowe i dedykowane?
  • Jak wygląda proces tworzenia i utrzymania dedykowanego oprogramowania?

Absolwent wydziału Elektroniki na Politechnice Wrocławskiej. Łączy rozwój technologiczny z potrzebami klientów w relacji IT i biznesu pod kątem identyfikacji potrzeb i rozwiązań. Skupiony na wszystkim, co innowacyjne w technologii. Wyznawca teorii, że partnerstwo IT z biznesem zaczyna się od otwartej komunikacji. Współtworzył platformę społecznościową nasza-klasa.pl. Pasjonat rozwiązań chmurowych i IoT.

Marek Ziółkowski
Gość odcinka

Marek Ziółkowski | RST Software Masters

Humanista z nałogiem technologicznym, entuzjasta rzeczy pięknych i niekoniecznie funkcjonalnych. Developer, grafik, animator. Lubi ołówki i orzeszki w pikantnej skorupce.

Robert Zatycki
Gospodarz podcastu

Robert Zatycki

Wszystkie odcinki znajdziesz na:

Minuta po minucie, czyli o czym rozmawiamy

00:00 | Historia produktu, który nie spełnił oczekiwań

 

03:20 | Jak uniknąć wydania pieniędzy na rozwiązanie, które nie spełni naszych potrzeb?

 

05:12 | Czy dostosowywanie oprogramowania ma sens?

 

06:24 | Dlaczego warto inwestować w MVP?

 

08:17 | Kiedy warto się zdecydować na rozwiązanie customowe?

 

11:16 | Czy oprogramowanie dedykowane jest droższe, niż gotowe produkty?

 

12:35 | Łączenie dedykowanego oprogramowania i gotowych elementów

 

15:41 | Proces tworzenia i utrzymania dedykowanego oprogramowania

Podcast Czas

Transkrypcja nagrania

ROBERT ZATYCKI
Dzisiaj opowiem Wam kilka słów o tym, jak jakiś czas temu poszukiwaliśmy z moim bratem rozwiązania, które pozwoliłoby mu sprzedawać jego zdjęcia reporterskie bezpośrednio przez własną stronę. Oczywiście istnieje spora ilość templatek dla fotoamatorów, jednak przy zdjęciach reporterskich ich specyfika jest nieco inna. Kupowane są one głównie przez agencje do dalszej publikacji, a więc sposób prezentacji katalogowania, negocjowania cen i samego zakupu jest nieco inny. Udało się nam znaleźć obiecujące rozwiązanie, które w wersji demo wyglądało dość dobrze. W opisie pełnej wersji tego oprogramowania były dodatkowe moduły obsługujące np. rozbudowany katalog, konta użytkowników, indywidualne preferencje… Był też tam moduł płatności i na każdym kroku obiecywano możliwość customizacja. Cena tego rozwiązania nie była też wysoka, bo kilkadziesiąt dolarów, więc pomyśleliśmy – czemu nie? Bierzemy. Ale jak to bywa z wersjami demo templatów, wyglądają one bardzo dobrze i działają też dobrze na własnym contencie, czyli na tym, który właśnie demonstrują. A po instalacji, konfiguracji, wrzuceniu własnej zawartości, okazuje się, że mamy do czynienia z taką niedopasowaną kołderką, która nie dość, że źle wygląda, to w niektórych miejscach jest albo za krótka, albo zdecydowanie za długo i za ciężka. Sam wygląd jeszcze nie był aż takim problemem, bo CSSem można było ogarnąć kolory, typografię i tak dalej. Natomiast gotowe moduły przygotowane przez autorów miały naprawdę minimalny zakres customizacji i trzeba było tworzyć obejścia, używać jakichś sztuczek albo nawet modyfikować zostany kod. I koniec końców, po walce z dostosowaniem tego produktu, wyszedł nam taki potworek, którego dalsze i dalsze dopasowanie do naszych wymagań zaczynało przypominać trochę Frankensteina – takiego zlepionego z różnych kawałków, gdzie ciągle coś odpadało albo działało niezgodnie z oczekiwaniami. I ostatecznie straciliśmy te kilkadziesiąt dolarów i sporo czasu, sporo nerwów na zbudowanie czegoś, co w końcu nie powstało. Dlatego tematem dzisiejszego odcinka naszego podcastu „Bez prostych odpowiedzi” jest Custom software czy readymade? – Oprogramowanie dedykowane czy pudełkowe? Innymi słowy, co wybrać i jak wybrać, aby nie stracić czasu i pieniędzy. Moim gościem jest MAREK ZIÓŁKOWSKI, który jest architektem rozwiązań w RST Software Masters i podzieli się z nami swoim doświadczeniem. Marek ma sporą wiedzę na temat tworzenia oprogramowania, bo zaczynał wiele lat temu w naszej klasie. Był tam szefem developmentu. Niektórzy z Was z pewnością pamiętają te czasy, gdy nasza klasa ruszyła i jakie problemy dotykały ten serwis – funkcjonalne, wydajnościowe, kiedy gwałtownie rosła jego popularność i liczba użytkowników. No i trzeba było sobie z tymi problemami radzić i jakoś je rozwiązywać. Marek brał w tym udział. Ma bardzo duże doświadczenie, które pogłębiał jeszcze w kolejnych latach. Witam Cię Marku!

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Cześć wszystkim!

ROBERT ZATYCKI
Nasza historia opisuje chyba dość typowy przypadek – kupujemy jakiś produkt, który finalnie nie spełnia naszych oczekiwań. Jak spróbować tego uniknąć?

Speaker 2
Ja bym zaczął odnosić się do tej historii jeszcze zanim kupiłeś ten gotowy produkt. Bo najpierw pewnie miałeś jakąś potrzebę i warto ją sobie gdzieś rozpisać, zdekomponować na kawałki. W skrócie trochę wyspecyfikować to, czego oczekujesz. Ustawić sobie jakiś cel i to, co ma być spełnione tym narzędziem, już bez względu na to w jakiej formie to będzie kupione czy zrealizowane i dopiero potem zacząć poszukiwania. I zacząć poszukiwania albo w gotowych produktach, w usługach, w produktach pudełkowych, a dopiero wtedy, jeśli okaże się że twoje potrzeby są tak nietypowe, tak niezaspokojone tymi usługami czy produktami pudełkowymi, to wtedy zastanowić się, czy zrobić coś dedykowanego. Przy czym tu już przeszliśmy na dwa końce skali, bo jeden koniec to jest ten właśnie gotowy produkt, który sobie ewentualnie ustawiasz pod siebie, jeśli się da. Jeśli on jakąś customizację, konfigurację i w ogóle to dopuszcza. Na drugim końcu skali masz rozwiązanie uszyte na miarę – oprogramowanie pod ciebie, pod twoją potrzebę.

ROBERT ZATYCKI
No dobrze, to chcę sobie dostosować jakieś gotowe rozwiązanie. I dopisuję sobie własne fragmenty kodu, rozbudowuje sobie funkcjonalności na własną rękę. No i na ile jest to sensowne, bezpieczne albo perspektywiczne?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
To zależy. To zależy w jakim modelu. Z jaką architekturą mamy do czynienia. Dlatego, że jeśli rozwiązanie dopuszcza na przykład jakieś pluginy, moduły, które można zmieniać niezależnie, a cały core aplikacji zostaje nienaruszony, to ten problem jest mniejszy – co najwyżej pluginy nie będą działać. Przykładem jest WordPress, który ma taką właśnie konstrukcję pluginową, powiedzmy. Natomiast, jeśli pokusimy się o to, żeby wziąć rozwiązanie z otwartym lub dostępnym dla nas kodem i zaczniemy go zmieniać, bo stwierdzimy, że niestety ta pudełkowość nie wystarcza, potrzebujemy przerobić to na custom, to mamy dokładnie taki problem, gdzie możemy, krótko mówiąc, odciąć się od tej oryginalnej wersji i mieć problemy z dogonieniem wychodzących łatek. To jest jest rzeczywiście problem.

ROBERT ZATYCKI
To jak się do tego zabrać tak porządnie? Co tu jest istotne?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Ja bym tu wprowadził takie pojęcie jak „Time to market”, czyli to, jak szybko Twoje rozwiązanie może znaleźć się na rynku i w dużym skrócie zarabiać na siebie. I trochę to będzie determinowało którą ścieżką pójdziemy. Rozwiązanie tzw. pudełkowe-gotowe od razu praktycznie stawiasz, a przynajmniej dużo szybciej. I może funkcjonować i już można przetestować pewne hipotezy biznesowe np. czy twój biznes ma sens, czy Twoje sprzedawanie zdjęć, sprzedawanie produktów albo czegokolwiek ma sens. A to, co jest na drugim końcu skali, to rozwiązanie customowe, gdzie trzeba wszystko po kolei wymyśleć, wypracować, przetestować w najmniejszych szczegółach. Z drugiej strony mamy taką korzyść, że to najprawdopodobniej będzie odpowiadało twojej potrzebie w stu procentach.

ROBERT ZATYCKI
No tak, nawet mamy doświadczenie z klientem, który chciał skorzystać z gotowych modułów żeby zbudować aplikację bez pisania kodu.

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Rzeczywiście taki scenariusz miał tam miejsce. Klient zdecydował się na wersję MVP, która zakładała składanie z gotowych klocków usługi po to, żeby sprawdzić, czy w ogóle jego pomysł na biznes ma sens. Tam już wpuścił użytkowników, tam sprawdził co działa, a co nie działa, jak oni na to reagują. I doszedł do ściany. W tamtym przypadku technologicznej, bo to była usługa związana z video komunikacją, konferencjami, czatami i siłą rzeczy, to są dość skomplikowane technologicznie usługi. Te gotowce, z których skorzystał, nie dały takiej elastyczności jakiej oczekiwał.

ROBERT ZATYCKI
I to jest chyba ten moment kiedy widzimy, że musi to być już custom?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Na pewno na oprogramowanie customowe należy się zdecydować wtedy, kiedy już wiemy, że dochodzimy do takiego momentu, gdzie tych przeróbek, tych nietypowych dodatków jest na tyle dużo, że już czujemy, że to pudełkowe rozwiązanie, od którego np. zaczęliśmy, zwyczajnie nie wystarcza, że już rozjechało się z pierwotną wizją na tyle, że właściwie trzeba pomyśleć albo o uzupełnieniu o solidnie zbudowane dodatki na boku – już w takim trybie custom – albo przepisaniu rozwiązania od zera. Chociaż to jest rzadko coś, co się opłaca i to się też rzadko się udaje. Dodatkowo odracza nas mocno od momentu, kiedy możemy mieć korzyści z tego i zarabiać, więc z przepisywaniem od zera trzeba zawsze być bardzo ostrożnym. Natomiast współczesne architektury pozwalają na to, żeby przepisywać tylko pewne elementy. Przepisywać czy przebudować, dodawać nowe i takie architektury, które opierają się o mikroserwisy, o moduły pluginy, zdecydowanie na to pozwalają. Więc to jest ścieżka, którą można próbować iść.

ROBERT ZATYCKI
To od czego byś zaczął budując taki produkt customowy, dostosowany do ciebie?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Ja zaczął bym mimo wszystko od sprawdzenia na rynku, co jest gotowego i dostępnego. Zarówno w formie usługi, jak i rozwiązań instalowalnych – to już jest rzecz drugorzędnam natomiast zacząłbym od przeglądu rynku dlatego, żeby zrozumieć z jakimi problemami nawet te rozwiązania pudełkowe się mierzą, bo one mogą mieć szereg modułów, o których w pierwotnej wizji można sobie w ogóle nie uświadomiać, co tam jeszcze potrzeba – może jeszcze płatności, a może dostawa, a może jakieś raporty itd itd. Więc warto taki przegląd mimo wszystko zrobić i teraz idąc dalej, mając jakieś zgubne pojęcie o tym, z czego taki produkt miałby się składać, my to nazywamy dekompozycją problemu czy rozwiązania na mniejsze części i dopiero z czymś takim można się zastanowić, jak to wykonać. Na ile to odbiega od tych pudełkowych rozwiązań i w którym momencie przechyla się ta szala, która gdzieś doprowadza nas do rozwiązania uszytego na miarę. I teraz zaczyna się cała zabawa z dopasowywaniem rozwiązania.

ROBERT ZATYCKI
I zapewne nie jest to takie proste, bo jak zwykle dużą rolę odgrywają koszty i trzeba decydować, czy rozwiązanie kupić czy po prostu je budować?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Wytworzenie customowego softu jest droższe, a to ze względu na to, że jest jak w każdej innej produkcji, rzecz jednostkowa tylko dla ciebie i w związku z tym, drugi raz tego samego dokładnie nie da się sprzedać. Albo w bardzo ograniczonym zakresie. I to chyba ta analogia do garnituru będzie najlepsza, bo równie dobrze można kupić garnitur z jakiejś sieciówki i już wyjść w nim i sprzedawać, zarabiać swoim wizerunkiem człowieka w garniturze. Natomiast w przypadku tego uszytego na miarę, pozytywny rezultat taki, że to jest dla ciebie i tylko dla ciebie i właściwie idealnie pasuje. Takie jest założenie szycia na miarę. Tak samo jest z oprogramowaniem – jest oczywiście droższe, ale jest zdecydowanie większa szansa na to, że to będzie rozwiązanie pod ciebie i spełni twoje potrzeby dużo lepiej.

ROBERT ZATYCKI
I przyniesie nam korzyści w dalszej perspektywie? A czy budując własny produkt możemy skorzystać częściowo z gotowych już modułów i rozwiązań, a częściowo stworzyć je samodzielnie. Inaczej mówiąc czy można zbudować taką customową hybrydę?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Zdecydowanie tak! To właśnie jest to wszystko, co mieści się pośrodku tej skali. Czyli tak, jak mamy na jednym końcu totalnie customowe rozwiązanie, na drugim totalnie zamknięte pudełko, to gdzieś w środku pewnie byłby jakiś miks albo coś złożonego z gotowych komponentów, z gotowych bibliotek, z gotowych frameworków. A już mówiąc bardziej technicznie albo posługując się już taką architekturą mikroserwisów, to całościowe rozwiązanie, w którego skład wchodzą mikrousługi już gotowe z pudełek. No i korzystamy z tego na co dzień, bo przecież nie piszemy sami bazy danych tylko bierzemy gotową jakiegoś SQLa czy Posgresa. I tak samo byłoby w tym przypadku – wybieramy sobie poziom na którym operujemy. Czy to jest coś niskopoziomwego, czy już bliżej biznesu. Na przykład pewnie nie będziemy sami implementować całej obsługi płatności tylko posłużymy się jakimś agregatorem takich płatności po to, żeby zdjąć z siebie całkiem poważny problem do rozwiązania i zlecić to innej usłudze.

ROBERT ZATYCKI
I tutaj można korzystać z rozmaitych rozwiązań, zarówno tych komercyjnych, jak i umownie nazwijmy open sourceowych, które można wykorzystać bez większego generowania kosztów?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Tak, można korzystać zarówno z tych otwartych, z tych darmowych – to nie zawsze jest tożsame, tak samo jak z usług płatnych. Właściwie na etapie koncepcyjnego rozważania, jak to rozwiązanie ma być zbudowane, trzeba dobierać te usługi czy komponenty bibliotek i z całości dopiero poskładać finalne rozwiązanie. Nasze doświadczenie pokazuje, że klient czasem przychodzi z rzeczywiście dobrze już ukształtowaną potrzebą, ale niekoniecznie jeszcze z finalnym rozwiązaniem. I wtedy wchodzą takie procesy, takie narzędzia, warsztaty, które mają przybliżyć go do wyboru już w finalnej koncepcji, która może gdzieś znaleźć się pomiędzy rozwiązaniem pudełkowym albo uszytym na miarę. Nasza rola polega na tym, żeby wejść z klientem w tę dyskusję, zgłębić jego potrzeby, zastanowić się, jak użytkownik będzie z tego korzystał, ustalić priorytety, co w danym problemie jest najważniejsze, co przyniesie szybko korzyści, co jest tym niskowiszącym owocem, od którego trzeba zacząć. Dopiero na bazie tego możemy wybrać już konkretne komponenty, z których będzie składało się rozwiązanie.

ROBERT ZATYCKI
No dobrze, wybraliśmy już komponenty naszego produktu i co się dzieje dalej? Jak się wytwarza taki custom software?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
W momencie, kiedy kiedy zaprojektowaliśmy już takie rozwiązanie, które składa się zarówno z jakiejś części z gotowych rzeczy – wiemy, że tego nie da się uniknąć, bo nie piszemy wszystkiego całkiem od zera. Natomiast w momencie kiedy tam też jest miejsce na coś bardzo customowego czyli development – już po prostu napisanie, zaprogramowanie czegoś od praktycznie zera, to mówimy już o sytuacji kiedy trzeba powołać jakiś zespół deweloperski. Zespół deweloperski, który składa się z programistów, testerów, kogoś, kto to wszystko pomoże ogarnąć, Scrum Mastera, a czasem Project managera, kogoś od infrastruktury, jeśli też zajmujemy się potem osadzeniem tego gdzieś na jakichś sieciowych rozwiązaniach. No i teraz mamy dwa, w dużym uproszczeniu, dwa tryby w jakich można to wykonać. Można to wykonać w takim klasycznym podejściu, gdzie siedzimy tygodniami albo miesiącami i rozpisujemy, projektujemy, wymyślamy, co ten użytkownik prawdopodobnie będzie chciał, albo mamy jakieś podejrzenia i wiemy, co on będzie chciał – mamy to zbadane, wynika to z naszych doświadczeń poprzednich projektów. Potem rozpisujemy, tworzymy specyfikację, dokumentację techniczną i zalecamy to zespołowi deweloperskiemu. Albo drugie podejście, gdzie trochę przyznajemy się, że do końca jeszcze nie wiemy, jak ten produkt będzie wyglądał, ale wiemy jakie mamy potrzeby, wiemy jaki jest nasz użytkownik, mamy to zbadane, mamy to zbadane w szeregu różnych wywiadów na przykład i próbujemy to oprogramowanie wytworzyć po kawałkach. I te kawałki na bieżąco weryfikujemy z odbiorcą-użytkownikiem. W ten sposób kształtujemy to w sposób taki ciągły i to daje dużo większą gwarancję tego, że to rozwiązanie będzie rzeczywiście uszyte na miarę i to nawet nie na miarę tego, co nam się wydaje, ale na miarę tego jakie rzeczywiste potrzeby ma użytkownik. A koniec końców chodzi o to, żeby to on miał wartość z tego.

ROBERT ZATYCKI
A utrzymanie takiego customowego oprogramowania? No bo jak kupujemy gotowy produkt albo licencję na produkt, to mamy zazwyczaj do tego jakiś support, który nam pomaga rozwiązywać problemy, jakoś się tam nami opiekuje. A jak to wygląda w takim customowym przypadku?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
To zależy, bo jest wiele modeli w jakich można coś kupić i to wpływa też na to, jak to jest utrzymywane, jak się z tym potem pracuje. Bo istnieje model taki, w którym używamy usługi dostępnej za abonament, właściwie niczym się nie zajmujemy, płacimy tylko abonament nie mamy dostępu do szczegółów technicznych, radośnie korzystamy z tej usługi. Są rozwiązania takie, gdzie dostajemy kawałek oprogramowania i to oprogramowanie instalujemy na swoich serwerach, w swoim kawałku chmury i trochę wówczas dzielimy tą odpowiedzialność już za technikalia tego rozwiązania, też w różnych modelach. To może być tak, że producent tego oprogramowania stale sportuje, a może być to w ten sposób rozwiązane, że oddaje nam i według jakiejś instrukcji należy postępować. Oprogramowanie uszyte na miarę też można oddać klientowi w różnych modelach. To może być model taki, gdzie właściwie oddajemy w całości, zamknięte, gotowe do działania, rozwiązanie uzupełnione o dokumentację, o instrukcję, jak należy postąpić w sytuacjach krytycznych, a może funkcjonować taki model, w którym stale współpracujemy i rozwiązanie jest utrzymywane przez wykonawcę przez producenta czy vendora. I to bardzo mocno zależy od tego jaka jest potrzeba biznesowa. Ja osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego jak oprogramowanie, którego cykl życia się kończy, że zamykamy go w tej wersji i żegnamy się – umowa została zrealizowana, inkasujemy pieniądze i właściwie na tym się kończy. Dlatego, że świat dookoła się zmienia. Zmienia się otoczenie, zmienia się chmura, zmienia się internet, zmieniają się wersje oprogramowania, które znajduje się w środku i jest jakąś tam zależnością dla całego rozwiązania, wychodzą nowe łatki nowe łatki bezpieczeństwa. Ciężko sobie wyobrazić w dzisiejszych czasach oprogramowanie, które napiszemy, oddajemy i to tyle. W związku z czym taki support, z jednej strony rozwojowy, z drugiej utrzymaniowy, to jest coś, co musi stale w jakiejś formie, mniej lub bardziej głębokiej, funkcjonować.

ROBERT ZATYCKI
I to też jeden z powodów, dla których tak popularne są modele subskrypcyjne, szczególnie w przypadku gotowego oprogramowania. Płacisz abonament też po to, żeby to oprogramowanie mogło się rozwijać.

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Model subskrypcyjny polega na tym, że płacę tylko za jakiś dostęp do usługi, a w tle niejako, znajdują się ludzie, którzy to obsługują i dbają o to, żeby tam była najnowsza wersja, a nawet możemy nie wiedzieć, co jest pod spodem. Nie mamy do tego dostępu, operujemy tylko na jakimś panelu, na tych funkcjonalnościach przeznaczonych dla mnie, a pod spodem jest najczęściej sztab ludzi, którzy dbają o to, żeby usługa była dostępna, bezpieczna i stabilna.

ROBERT ZATYCKI
A jeśli wpadłem na jakiś genialny pomysł albo mój produkt doskonale wypełnia potrzeby np. mojej branży, to czy mając takie oprogramowanie, które jest zbudowane specjalnie dla mnie, które kupiłem, w które zainwestowałem, to czy mogę je dalej sprzedawać innym albo licencjonować?

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Tak, bardzo często klienci decydują się na takie rozwiązanie, które ma potencjał do bycia sprzedawanym w tym modelu usługowym czyli jako tzw. SaaS – Software as a Service i de facto wtedy powstaje takie pudełkowej rozwiązanie, czyli customość jest trochę przesunięta gdzie indziej, ale finalnie jest to pewnego rodzaju customowe rozwiązanie dla klientów końcowych albo jakaś część jest udostępniana. Więc zdecydowanie tak! I wtedy my występujemy w roli tych specjalistów z tyłu, którzy dbają o to żeby to było stabilne bezpieczne.

ROBERT ZATYCKI
I dochodzimy do miejsca, gdzie widać wyraźnie, że najbardziej liczy się pomysł na biznes, bo oprogramowanie, technologie są rzeczą wtórną, dającą nam oczywiście możliwości i w zależności od tego jak to sobie wszystko poskładamy z gotowych już klocków, których przecież jest mnóstwo i z tej unikalnej części klocków własnych, taki otrzymamy efekt.

MAREK ZIÓŁKOWSKI
Myślę, że w ogóle świat zmierza w stronę gotowych komponentów i zmniejszenia czasu potrzebnego na taki głęboki development niskopoziomowy. Już operujemy na wyższych warstwach abstrakcji, czy bardziej skupiamy się na rozwiązaniu problemu biznesowego, a nie na wnętrzu systemu, bo ono właściwie gdzieś w jakimś stopniu zostało już rozwiązane. I tak trzeba o tym myśleć, trochę przesunąć tę customość na poziom biznesowy, na poziom integracji wielu narzędzi ze sobą, a nie zaczynać pisania od zera. To bym zarezerwował dla rozwiązań bardzo specyficznych. Nie wiem, może gdybyśmy w kosmos lecieli? Chociaż teraz coraz więcej firm i prywatnych osób leci w kosmos. Być może tam są problemy takie, których nie rozwiązał jeszcze jakiś typowy komponent, typowa biblioteka. Natomiast próbowałbym zawsze składać finalne rozwiązanie z kawałków. I to jest scenariusz, który najczęściej robimy, mimo tego, że coś nazywamy oprogramowaniem szytym na miarę, to ono składa się z gotowych elementów. Tak jak idziemy do krawca, to on już ma chociażby materiał, którego nie tka od początku, ma też narzędzia, którymi uszyje ten produkt finalny. Tak samo jest z oprogramowaniem.

ROBERT ZATYCKI
I to jest chyba najlepsze podsumowanie tego tematu. Dobry pomysł, dobrze rozpoznane potrzeby użytkowników i narzędzia dobrane efektywnie do tych potrzeb. Oprogramowanie dedykowane czy pudełkowe? Tu nie ma prostej odpowiedzi, bo sama technologia daje ogromne możliwości, ale to od nas zależy w jaki kształt i w jaką formę te możliwości złożymy. Na dzisiaj tyle. Dziękuję za wysłuchanie audycji do końca, zapraszam na kolejny odcinek i subskrybujcie nas na ulubionej platformie do podcstów. Wtedy widzimy, że to co robimy ma sens. Do usłyszenia!

Nasz serwis internetowy używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w Polityce plików cookies.